|
Codzienna dawka humoru:
Najmilsza z zaliczek
Najmilsza z zaliczek -
Dziewczecy policzek.
(Jan Sztaudynger)
- Jak szeroka jest rzeka w Wachocku?
- Ano taka, z jak dwie ryby chca sie wyminac, to jedna musi wyskoczyc na brzeg.
Stirlitz szedl noca przez las. Nagle zobaczyl na drzewie swiecace oczy.
- Sowa - pomyslal Stirlitz.
- Sam jestes sowa - pomyslal Bormann.
mucha nie radzi
Na drodze z Koscieliska do Zakopanego stoi goral i lapie okazje. Zatrzymuje sie jakies auto, baca wyciaga ciupage, i rzecze do kierowcy:
- ?onanizuj sie pan!
Oslupialy kierowca poslusznie, acz niechetnie posluchal rozkazu bacy, gdy skonczyl uslyszal znow ta sama komende:
- ?onanizuj sie pan!
Coz... wyboru wielkiego nie mial. Nie mial tez wyboru gdy uslyszal kolejna komende:
- ?onanizuj sie pan!
Gdy skonczyl, baca znow to samo:
- ?onanizuj sie pan!
Probowal tedy biedny turysta po raz kolejny ale nic z tego nie wychodzilo, glos bacy naglil jednak nieublaganie:
- ?onanizuj sie pan!
- ?onanizuj sie pan!
- ?onanizuj sie pan!
I kiedy baca juz widzial, z kierowca nie da juz na prawde rady spokojnym glosem rzekl do stojacej obok gazdziny:
- Siadaj Maryna, pan cie do Zakopanego zawiezie!
- Tato co to jest?
- To sa czarne jagody synku.
- A dlaczego sa czerwone?
- Bo sa jeszcze zielone.
- Dlaczego w Wachocku sa 4 mosty?
- Bo dopiero za czwartym razem trafiono na rzeke.
Nestor wroclawskich chirurgow Prof. M. czyta na wykladzie bledy studentow na kolokwium:
- Penis moz miec nawet do 30 m - no to ladnie, czyli ja tu stoje i prowadze wyklad, a moj maly kieruje ruchem na Placu Grunwaldzkim???
Akademia Medyczna we Wroclawiu
Przychodzi turysta do bacy i pyta:
- Baco, macie jakis pokoj do wynajecia?
- Mom.
- Za ile?
- Dwiscie.
- Baco! Za tyle? To bardzo drogo!
- Panocku ale tu jest piknie.
- No dobra baco, ale musi tu byc spokoj i zadnych dzieci.
- Tu nimo zadnych dzieci.
Turysta idzie spac. Rano o godz. 5 - rumor, wrzask, z poddasza wypada czereda dzieci. Wrzeszcza, wywracaja meble. Turysta zwleka sie z wyra i zaspanym glosem mowi do bacy:
- Baco, tu nie mialo byc zadnych dzieci!
- Dzieci? To sa skurwysyny nie dzieci!
Potwor Frankensteina poszedl na spacer do lasu i tam zatrul sie grzybami. Doktor Frankenstein po wyjeciu mu starego zoladka i wszczepieniu nowego, przestrzega go:
- Nastepnym razem jak pojdziesz do lasu, masz jesc tylko te grzyby, ktore znasz!
- Ale ja znam tylko muchomory!
|