|
Codzienna dawka humoru:
"Szczescie nie bylo zwierzchnikiem gospodarzy."
Przychodzi baba do lekarza. Ten j zbadal, a z byl to lekarz prywatny, to przyszlo w koncu do placenia. Baba zaczyna sie rozbierac i powiada:
- Nie mam przy sobie pieniedzy, wiec zaplace panu w naturze.
Lekarz podrapal sie po glowie i pomylal: "No coz, skoro nie moge dostac pieniedzy, dobre i to". Przed przystpieniem do pobrania oplaty, jednakz, spojrzal na babe i zapytal:
- Zaraz, zaraz. Czemu ma pani taki czarny brzuch?
A baba na to:
- Aaa, przed chwila placilam za wegiel.
Na zadnym zegarze nie znajdziesz wzkazowek do zycia.
Ruskie czolgi do Wolgi!
Przychodzi baba do lekarza z telefonem na plecach, a lekarz na to:
- Kto pani taki numer wykrecil?!
Nie pal papierosow, pal licho.
Gosc zwraca sie do kelnera:
- Miesiac temu jadlem tutaj doskonala pieczen. Prosze o taka sama.
- Niech szanowny pan chwilke poczeka. Zapytam w kuchni, czy jeszcze jej troche zostalo!
"Ale Australijka ucieka jak drapiezna barakuda gdzies tam wokol rafy koralowej."
Do pracy przy hodowli zwierzat zglasza sie pewien facet. Dyrektor hodowli pyta go co potrafi.
- Moz zainteresuje pana fakt - odpowiada interesant - z rozumiem mowe zwierzat.
- Taa? - pyta zdziwiony dyrektor - to chodzmy do krowek, zobaczymy co pan potrafi.
Wchodza do krowek a tu krasula "Muuuu!"
- Co ona powiedziala?
- ?e daje 10 litrow mleka a wy wpisujecie tylko 4.
- O kurde! Ale chodzmy do swinek.
Wchodza do swinek a tu "Chron, chron!"
- A ta co powiedziala?
- Ze daje 5 prosiat a wy wpisujecie 3.
- O ja pier... Chodzmy jeszcze do baranow.
W drodze przez podworko mijaja koze a ta "Meeeee!"
- Pan jej nie slucha - szybko mowi dyrektor - to bylo dawno i bylem wtedy pijany...
Maz wraca nad ranem do domu. W drzwiach wita go zona:
- Oj Ty moj biedaku... Znowu calonocne zebranie?
- No...
- Daj plaszcz... Masz szminke na policzku... zaraz > wytrzemy... pewnie znowu ta stara ksiegowa wycalowala cie w pracy
- No...
- Masz tez szminke na kolnierzyku... pewnie ktos cie > brudzil w autobusie... nie przejmuj sie
- No...
- ?ciagaj te lachy i kladz sie spac. Musisz odpoczac > biedaku...
- No...
- Jestes podrapany na plecach... Znowu wpadles na ten krzak przed domem
- No....
- Stefan! Ty masz na sobie damskie majtki!
- No to teraz kombinuj...
|