« Strona Główna
Tytuł: Dojrzałe Dojrzałe Mamu¶ki
Strona dodana: 2007-03-06 07:56:41
Opis Katalog Stron. Linki Bezpo¶rednie - SEO Friendly. Dodaj stronę do naszego katalogu stron - b±dĽ widoczny w internecie. Darmowe wpisy.
Url: http://katalog.der.pl/info-13608.html
Stronę można znale¶ć w:
- Kategoria Erotyka
Podkategoria Dojrzałe
|
Codzienna dawka humoru:
Strazak wrocil z pracy do domu i mowi do malzonki:
- Sluchaj mamy wspanialy system u nas w remizie. Kiedy zadzwoni pierwszy dzwonek, ubieramy nasze kurtki. Kiedy zadzwoni dzwonek drugi - zjezdzamy po rurze na dol. Dzwoni trzeci dzwonek i wszyscy juz siedzimy w wozie. Od dzisiaj chce, zby w tym domu obowiazywala podobna zasada. Kiedy powiem do Ciebie "dDzwonek pierwszy", masz sie rozebrac. Kiedy powiem "dzwonek drugi" masz wskoczyc do lozka". Kiedy powiem "dzwonek trzeci" zaczynamy calonocne pieprzenie.
Nastepnej nocy maz wraca do domu i wola:
- Dzwonek pierwszy.
?ona rozebrala sie do naga.
- Dzwonek drugi - zawolal strazak i zona wskoczyla do lozka.
- Dzwonek trzeci - i zaczeli uprawiac seks.
Po dwoch minutach zona wola:
- Dzwonek czwarty!
- Co to jest dzwonek czwarty? - pyta zdziwiony maz.
- Wiecej weza - odpowiada zona - jestes cholernie daleko od ognia.
Kolejna emisja w tvp serialu "Czterej pancerni i pies."
Dziewczyna wyslala do gazety matrymonialnej anons nastepujacej tresci:
"Chcialabym poznac chlopaka przystojnego jak Janek, silnego jak Gustlik, z wasikiem jak Grzes i madrego jak Szarik".
Po miesiacu otrzymuje odpowiedz od faceta ktory pisze:
"Wprawdzie nie jestem tak przystojny jak Janek, nie jestem silny jak Gustlik, nie mam tez wasika jak Grzes, ani tez nie jestem madry jak Szarik, ale za to lufe mam jak rudy 102!"
Szkot wsiada z duzym workiem do autobusu. Podchodzi do niego konduktor i mowi:
- Bedzie pan musial zaplacic rowniez za bagaz.
Szkot rozwiazuje worek i mowi:
- Wychodz, synku. Tak, czy owak trzeba zaplacic!
kloda mila
Rok 1410, przeddzien Bitwy pod Grunwaldem. Oboz Polakow. Wszyscy sruba jak
okret. Ledwo laza, pod kazdym drzewem hafty, biba na maxa. Jagiello lezy
orzygany w namiocie pierwszy odjechal bo ma slaby leb. Oboz Niemcow;
jeszcze gorzej. Zaczeli juz od rana, wszyscy wygieci, nawet konie sie
uwalily, jeden kon drugiemu wklada kopyto do paszczy, zby sie wyrzygal,
rycerze laza, naparzaja sie na niby mieczami; ogolny gnoj!
Na drugi dzien Ulrich sie budzi, leb go napier..., kac wielki, chwyta sie za
glowe i wola giermka:
Te, sluchaj gosciu; pojdziesz do Jagielly; tam za ten pagorek, dasz mu te
dwa miecze i powiesz mu, z my wczoraj z chlopakami pochlali, mnie leb
napierdala i w ogole z dzisiaj nie da rady! Powiedz z moz jutro sie
zetrzemy czy jak? ok.?
Okej! Giermek wzial miecze pod pache i idzie wezykiem do Jagielly; troche
sie potyka i czka, bo se rano klina wzial i go trzyma fest jeszcze.
Przyszedl do Wladzia i mowi:
Dobry! Ja tam nie wiem, ale szef mnie tutaj przyslal i kazal dac te dwa
miecze - wbil zamaszyscie w glebe miecze - i kazal powiedziec z u nas
wczoraj byla impreza i dzisiaj nie da rady, moz jutro!
Nie, no wszystko ok., my tam z chlopakami tez nielicho wczoraj
zabalowalismy, naprawde nie ma sprawy - ale materaca gosciu to mi nie
musiales przebic...
Sluchaj dzieweczko! - ona nie slucha.
Przesunal wiec reke z piersi do brzucha
Buch - jak goraco! Uff - jak goraco!
Ty zs tu w nocy? To ty Jasienku?
Jam ci najdrozsza! - Wchodz pomalenku!
W szedl w nia powoli jak zolw ociezale.
Ruszyl - dwa razy - tak wolno, ospale.
Szarpnela sie troche - przyciagnal z mozolem,
Nogami sie zaparl o krzeslo za stolem...
I teraz przyspieszyl, i pcha coraz predzej,
I dudni,i stuka, lomoce i pedzi.
A dokad? A dokad? A dokad? Na wprost!
(Kleczala wygieta w pozycji "na most").
A on ja w te szpare, w ten tunel, w ten las.
I spieszy sie, spieszy, by zdazyc na czas.
Az lozko turkoce i krzeslo tez puka, A Jasiu ja stuka,
i stuka, i stuka.
Tak gladko, tak lekko, tak calem za cal wyjmowal i
wkladal ten narzad jak stal.
A ona spocona, zziajana, zdyszana polegla na plecach,
uniosla kolana.
Zdziwiona tym wszystkim, co tu sie z nia dzieje.
I pyta sie Jaska, i pyta i smieje:
A skadz to, jakz to, czemu tak gnasz!?
A co to to, co to to, co mi tu pchasz!?
?e wali, z pedzi, z bucha, buch, buch!?
Ach jakz, ach jakz, ja lubie ten ruch!
I gna ja, i pcha ja, i akcje swa toczy,
I tloczy ja, tloczy ja Jasiu uroczy,
Nagle.. swist. Nagle... gwizd.
... raptem; buch! Ustal ruch.
Oj, gdzie mi zniknales! Chce jeszcze Jasienku!
Probuje go znalezc swa reka po ciemku.
A on juz bez ducha, juz spi nieboraczek,
malutki, skulony, choc akt nie skonczony!
Wiec strzela o pomoc wokolo oczyma.
I dziwi sie temu, co w rece swej trzyma.
I placze, narzeka na los swoj niewiesci,
wiec sama ze soba zaczyna sie piescic.
W gorach nie mieszkaja ludzie, tylko gorale.
Diabel zlapal Polaka, Rosjanina i Niemca. Mowi do nich:
- Wypuszcze was dopiero za rok, ale musicie spelnic 1 warunek. Dam wam po psie i musicie przez ten rok nauczyc go jakiejs sztuczki. Musicie rowniez wiedziec, z kazdy z was dostanie jedzenie tylko dla jednej osoby, albo pies bedzie jadl, albo ty.Przychodzi diabel po roku, wchodzi do Niemca, patrzy Niemiec chudy jak sztacheta, pies gruby jak beka.
- No Niemiec, cos nauczyl tego psa?
Niemiec mowi oslabionym glosem:
- S ss s siad (pies siadl).
Diabel:
- OK Niemiec, jestes wolny, chodzmy do Rosjanina.
Wchodza do Rosjanina, patrza Rosjanin chudy jak sztacheta, pies gruby jak beka. Diabel:
- Dobra, a ty czego nauczyles psa?
Rosjanin mowi oslabionym glosem do psa:
- l ll ll lezc (pies sie polozyl).
- OK Ruski, jestes wolny, chodzmy do Polaka.
Wchodza do Polaka. Patrza, Polak gruby jak beka pies chudy jak sztacheta. Diabel:
- Polak. Ty to sobie jeszcze rok posiedzisz.
Polak:
- Zaraz, zaraz.
Polak usiadl sobie wygodnie na kanapie, wzial w dlon peto kielbasy i zaczyna jesc.
Pies patrzy na niego i mowi:
- H HH Henius, daj gryza.
Przychodzi baba do lekarza i mowi:
- Panie doktorze, za ile wyzdrowieje?
A lekarz na to:
- Za pare tysiecy...
Kto nie moz dopiac celu, ten chodzi z rozpietym.
|