|
Codzienna dawka humoru:
Na zakonczenie roku szkolnego dyrektor zwraca sie do uczniow.
- ?ycze wam przyjemnych wakacji, zdrowia i zbyscie we wrzesniu wrocili madrzejsi.
- Nawzajem - odpowiada mlodziez.
Parzystosc jest domena spodni.
W 1968r., po slynnym wystawieniu "Dziadow", delegacja polska bawila w Moskwie. Chruszczow zwraca sie do Gomulki:
- Podobno u was w teatrze wystawiono antyradziecka sztuke?
- No, tak, "Dziady" - z pokora potwierdza Gomulka.
- I coscie zrobili ?
- Zdjelismy sztuke.
- Dobrze. A co z rezyserem?
- Zostal zwolniony z pracy.
- Dobrze. A autor ?
- Nie zyje.
- A toscie chyba przesadzili...
- Co znaczy po angielsku Why?
- Dlaczego.
- Tak tylko pytam.
Gdzies daleko na biegunie poludniowym ida sobie po krze niedzwiedzica z niedzwiedziatkiem. No i maluch pyta:
- Mamooooo... czy ja jestem mis Grizzly?
- Nie syneczku, ty jestes mis polarny.
Po jakims czasie.
- Mamooooo... czy ja jestem mis brunatny?
- Nie moj drogi, ty jestes mis polarny.
Znowu po chwili.
- Mamooooo... a moz ja jestem mis koala?
- Nie moje dziecko, ty na pewno jestes mis polarny.
Po chwili zastanowienia mis mowi:
- To kur.. dlaczego jest mi tak zimno?!!!
W restauracji, w wielkim przemyslowym miescie, toczy sie w zydowskim towarzystwie dyskusja na temat malznstwa.
- Malznstwo to instytucja zdrowotna - mowi lekarz.
- Malznstwo to mniejsze zlo - zauwaza prawnik.
Mlody student twierdzi z zachwytem:
- Malznstwo to przeciez spokojna przystan, na ktorej spotykaja sie dwa okrety.
Milczacy dotychczas szef restauracji wzdycha gleboko:
- Niestety, niektorzy natkneli sie na okret wojenny!
Leze na lozku i sufituje.
Na drodze z Koscieliska do Zakopanego stoi goral i lapie okazje. Zatrzymuje sie jakies auto, baca wyciaga ciupage, i rzecze do kierowcy:
- ?onanizuj sie pan!
Oslupialy kierowca poslusznie, acz niechetnie posluchal rozkazu bacy, gdy skonczyl uslyszal znow ta sama komende:
- ?onanizuj sie pan!
Coz... wyboru wielkiego nie mial. Nie mial tez wyboru gdy uslyszal kolejna komende:
- ?onanizuj sie pan!
Gdy skonczyl, baca znow to samo:
- ?onanizuj sie pan!
Probowal tedy biedny turysta po raz kolejny ale nic z tego nie wychodzilo, glos bacy naglil jednak nieublaganie:
- ?onanizuj sie pan!
- ?onanizuj sie pan!
- ?onanizuj sie pan!
I kiedy baca juz widzial, z kierowca nie da juz na prawde rady spokojnym glosem rzekl do stojacej obok gazdziny:
- Siadaj Maryna, pan cie do Zakopanego zawiezie!
Wypic jeszcze jedno piwo, czy nie? Brzuch mowi tak, glowa nie. Glowa jest madrzejsza od brzucha. Madrzejszy zawsze ustepuje.
winda z patka
|