« Strona Główna
Tytuł: Blog - Akty, Masturbacja
Strona dodana: 2007-01-10 14:18:56
Opis Free blog hosting with blog templates, group blogs, premium blogs, photo galleries, online calendar, online contacts and community.
Url: http://netspa.uniblogger.com/
Stronę można znale¶ć w:
- Kategoria Internet
Podkategoria Blogi
|
Codzienna dawka humoru:
Gdy mlode dziewcze wzrokiem pieszcze
Wierzcie, nie wierzcie
W portkach sie nie mieszcze.
(Jan Sztaudynger)
Pewien facet lezal od dluzszego czasu i kona, od czasu do czasu wracal do przytomnosci.
Jego zona czuwala przy jego lozku dzien i noc! Pewnego dnia wrocil znowu odzyskal przytomnosc i zaczal takim zmeczonym glosem mowic do zony:
- W najgorszych czasach bylas przy moim boku. Jak bylem zwolniony z pracy dodawalas mi otuchy, pozniej, gdy moja firma byla bankrutem tez bylas przy mnie, jak stracilismy nasz
dom tez bylas przy mnie. Nawet teraz gdy jestem chory nie opuszczasz mnie nawet na chwile. Wiesz co?
Jej oczy wypelnily sie lzami wzruszenia:
- Co moj kochanie? Wyszeptala.
- Ja mysle, z przynosisz mi pecha!
Stoi na korytarzu szkoly podstawowej dziewczynka pierwszej klasy i pali papierosa. Podchodzi do nie wychowawczyni i mowi :
- Aniu! Ty palisz?!
- Tak, - odpowiada rezolutna Ania - pale.
- I moz jeszcze pijesz?
- A tak, pewnie z pije.
- A od kiedy to tak?!
- A od pierwszego stosunku...
Przychodzi blondynka do sklepu i przez pol godziny meczy sie z otwarciem drzwi. Gdy juz weszla sklepowa mowi:
- Co pani tak dlugo otwierala te drzwi, przeciez jest napis: ciagnac.
Na to blondynka:
- Tak, ale nie pisze, w ktora strone ciagnac.
Dlaczego blondynka trzyma gazety w lodowce?
- ?eby zawsze miec swiez wiadomosci.
Podczas kolejnego spotkania w Bialym Domu Gorbaczow i Reagan postanowili sie zabawic: Reagan rysuje karykature Gorbaczowa, a Gorbaczow - Reagana. Z jednym tylko zastrzezniem: nie mozna rysowac "ponizj pasa". Po kilku minutach Gorbaczow pokazuje swoja prace. Reagan pyta:
- Dlaczego na twoim rysunku jedno ucho mam male, a drugie duz?
- Bo duzym uchem sluchasz kongresu, a malym - narodu.
Teraz swoja prace pokazuje Reagan. Gorbaczow pyta:
- Dlaczego na twoim rysunku jedna piers mam duza, a druga - mala?
- Bo wieksza piersia karmisz ministrow, a mniejsza - dyrektorow fabryk i generaloww.
- A co z narodem?
- Przeciez umawialismy sie, z nie bedziemy rysowac ponizj pasa!
Krawiec damski Benis Litman, najdowcipniejszy sposrod rzemieslnikow stanislawowskich, zwykl byl powtarzac: "Nie suknia zdobi czlowieka!". Totez partaczyl jak sie dalo.
Pewnego razu niezadowolona klientka zaskarzyla go do sadu o zwrot pieniedzy za material.
Sedzia przesluchuje pozwanego:
- Nazwisko?
- Litman.
- Imie?
- Prosze wysokiego sadu! U nas, ?ydow, imie to sprawa bardzo skomplikowana.
- Dlaczego skomplikowana?
- Prosze tylko posluchac! Ja sie nazywam po zydowsku Bajnisz, to znaczy po polsku Benis. W chederze nazywali mnie Berel-cap, w synagodze - reb Ber. Na szyldzie warsztatu nazywam sie Bernard, a moja zona nazywa mnie idiota.
Hitler do gazu!
Nauczyciel na lekcji polskiego pyta sie Jasia:
- Jaki to czas? Ja sie kapie, ty sie kapiesz, on sie kapie...
- Sobota wieczor, panie profesorze.
Jest na mym kompie lokomotywa.
Nie. Nie zlazna, lecz tez prawdziwa:
"eDonkey" - jej ksywa.
Stoi i sapie. Dyszy i dmucha.
Z nozdrzy ikonki zajadlosc bucha.
Transfery na niej pozapuszczali,
Pliki ogromne beda sciagali,
I wiele mega w kazdziutkim pliku,
W jednym aviku, film z fiku-miku,
W drugim mp3, w trzecim instalki,
ktore sie nie chca sciagnac bez walki,
Dokumentacja - ooooo... jaka wielka,
sto pdf-ow do asemblerka,
w siodmym drivery do nowej karty,
w osmym tez software zachodu warty,
dziewiaty pelen przeroznych skanow,
w dziesiatym filmik z duzgo ekranu,
A tych downloadow jest ze czterdziesci,
sam nie wiem, co sie w nich jeszcze miesci...
Chocby odpalic tysiac ftp-ow,
i kazdy zrobil tysiac reget-ow,
i kazdy nie wiem jak sie wytezal,
to nic nie sciagna - taki to ciezar.
Nagle - gwizd!
Diody - blysk!
Connect - buch!
Watki - w ruch!
Najpierw -- powoli -- jak zolw -- ociezale,
zaczyna -- sockety -- otwierac -- ospale,
Szarpnela za pliki i ciagnie z mozolem,
Progressbar zamrugal zielonym kolorem,
I transfer przyspiesza, i gna coraz predzej,
Sto ramek po laczach ze swiata juz pedzi,
A dokad ? A dokad ? A dokad ? Na wprost !
Po kablu, po kablu, gdzie stoi moj host,
Przez switcha, przez router, przez gateway, przez LAN,
I spieszy sie, spieszy, bo tak kaz plan,
Wciaz dioda na switchu migoce i mruga,
I blyskac tak bedzie jak cala noc dluga,
A skadz to, jakz to, czemu tak gna?
a kto to to, kto to to, co to tak ssa ?
?e karta sieciowa juz ledwie oddycha,
I pasmo sasiadom kompletnie zapycha,
To bity ze swiata laczami do plikow,
A pliki powoli pecznieja od bitow,
I gnaja, i pchaja, transmisja sie toczy,
Overnet te bity wciaz tloczy i tloczy,
I bedzie wciaz tloczyc, nie powie z dosc,
A wszystko wrednemu billowi na zlosc.
|